Copy
View this email in your browser

Cześć, dzień dobry!

Czy też masz takie wrażenie, że niby wszystko wraca do normy, ale nagle brakuje nam czasu, a sprawy ważne zaczynają nam przemykać między palcami w natłoku spraw, może nie błahych, ale codziennych? Sama bardzo mocno to odczuwam, niejako gubiąc to, co udało mi się wypracować w tych najbardziej trudnych, pandemicznych tygodniach. Li Edelkoort nie miała racji twierdząc, że zmianie ulegnie prawie każdy aspekt naszej codzienności? Szalony czas, także dla MAPAYA - przede mną rozdroża, a one zawsze wymagają decyzji.

Newsletter zgubił na chwilę swoją regularność, ale znów jest ciepły piątkowy wieczór, a ja ponownie próbuję podzielić się z Tobą, tym co wydarzyło się w ostatnich tygodniach w MAPAYA i tym, co dla mnie po prostu ważne.

MAPAYA sisterhood.

W końcu w naszym butiku, zarówno online jak i przy Józefa 3, możesz obejrzeć efekty naszych wspólnych działań ze Slow Fashion Cafe. Zdecydowałyśmy się dość przekornie, same pozować do zdjęć w przygotowanych przez nas krojach. Pewnie niejedna osoba stwierdzi, że to trochę banalne, ktoś powie, że to corny, ja czułam, że to po prostu nasze. Jak to wygląda Twoim zdaniem? Kiedy zaczynałam 7 lat temu obciachem byłoby niezatrudnienie modelki do zdjęć, teraz w duchu transparentności dużo właścicieli małych marek decyduje się na stanięcie przed obiektywem, również po to żeby pokazać - kto za tym wszystkim stoi. Także za kolekcją MAPAYA/SLOW stoję ja wraz z Kasią Stypulską-Trybulec.

Oczywiste dla mnie jest, że wszystko co tworzymy w MAPAYA powinno mieć jak najbardziej zrównoważony charakter – tworząc mikro markę mogę mieć dużą kontrolę nad procesami produkcji i zadbać, by podejście less waste nabrało praktycznego wymiaru, nawet jeśli będzie to w naszej mikro skali. Stąd pomysł na bardzo konkretne działania. Przede wszystkim, praktycznie wszystkie nowe wzory przygotowujemy w niskich nakładach, odszywając (i w razie potrzeby dopasowując je do konkretnych potrzeb) w miarę zapotrzebowania. W ten sposób wiemy, że nie tylko zasoby, ale także nasz czas jest wykorzystany w najbardziej efektywny sposób. Szyjąc rzemieślniczo, zawsze pojawiają się skrawki – tchnęłam w nie trochę życia projektując opaski i gumki do włosów. Uwielbiam ich nieregularność.

Kasia ze Slow Fashion i nasze wspólne gumki (i opaski).

Kolekcja, która miała premierę na tegoroczną wiosnę, przez pandemię, nie miała szansy “wybrzmieć”. Uwielbiam długie, zwiewne sukienki, takie jak wzory Ridge czy Fuse. To taki mój uniform na dni, gdy powietrze staje się bardzo rzadkie. W stacjonarnym butiku MAPAYA dostępne jest także kilka koszulek z linii Basic, które przywędrowały do nas z Londynu, produkowane są w Indiach, z certyfikatem Fair Wear oraz PETA. Jakość odszycia t-shirtów jest naprawdę genialna. Historia współpracy z firmą, która szyje dla nas t-shirty wymaga osobnego newslettera (zapisane na przyszłość!).

W szalonym czasie, szalenie trudno znaleźć chwilę na jakościowe momenty. Uznałam, że obok tych co-dwutygodniowych inspiracji warto też przeznaczyć choć kawałek przestrzeni na sprawy ważne, w tym szerszym kontekście:

  • jedno polecenie “w ciemno”. Kolejny odcinek podcastu Marty Niedźwieckiej - O zmierzchu, którego tematem jest namiętność. Nie miałam jeszcze chwili by go przesłuchać, ale jestem pewna, że to bardzo jakościowe 38 minut i to jeden z moich planów na weekend.

  • bardzo polecam, świetny, obrazowy wpis Dawida Wojtyczki z Fundacji Znak Równości o tym jak być sojusznikiem i sojuszniczką osób nieheteronormatywnych. Mapaya mimo, że zazwyczaj w stonowanych barwach, serce i głowę ma we wszystkich kolorach tęczy. 🌈

  • album Steve Hiett “Girls in the Grass” kieruje moje myśli w stronę lekko sennego, leniwego klimatu miejskiego skweru w sobotnie popołudnie. Osobiście, mi ostatnio do tego stanu dość daleko, ale i tak polecam, zwłaszcza tytułowy utwór.

  • ważne: w najbliższą niedzielę spotkajmy się przy urnach.
Materiały, materiały. Bystre oczy dostrzegą też coś, co jeszcze szykuję.

Pewnie część regularnych czytelniczek newslettera MAPAYA właśnie zaczyna urlopy, prawdopodobnie bardziej lub mniej lokalne – Wam życzę złapania najlepszych chwil w słońcu (lub w deszczu!). Ja kursować będę między Kazimierzem i domkiem na krakowskim Salwatorze, gdzie najlepiej mi się odpoczywa, ale też pracuje, zwłaszcza poszukując odpowiedzi na duże pytania. Dzięki, że jesteście.

Dużo ciepła,

Martyna
MAPAYA

MAPAYA INSTAGRAM
Mapaya's fanpage
Mapaya's Online Store
Copyright © 2020 Mapaya, All rights reserved.

Aby nie otrzymywać od nas więcej informacji, użyj tego linka.

Email Marketing Powered by Mailchimp