Copy
Otwórz w przeglądarce

Dobre inwestowanie #13

🥱 Wiem. Toniemy w zalewie konferencji/paneli/dyskusji/webinarium online. Po pierwszych miesiącach entuzjazmu coraz trudniej nam się skupić na wyłącznie wirtualnych spotkaniach. Dlaczego jednak warto na ten konkretny, organizowany przez CFA Society Poland, poświęcić nawet godzinę z hakiem?
 

  • Paweł Borys liczy na podwyżki stóp w tym roku
  • Ignacy Morawski nie wyklucza, już nie będzie bessy, ale będzie za to 5% inflacji w tym roku
  • Bartosz Pawłowski pyta "A co jeśli nas na to jednak stać, a straszenie licznikiem długu było na wyrost?"
😉 no i miałem zaszczyt to prowadzić. Zaszczyt i obowiązek rozliczeń, bo dokładnie rok temu, w identycznym panelu. moi rozmówcy strasznie bagatelizowali słowo „inflacja”. Przykłady?
 
  • Bartosz Pawłowski: działania państwa nie będą prowadzić do inflacji
  • Ignacy Morawski: inflacja jest za niska; ryzyko za dużej inflacji, jedynie gdy dług będzie bardzo wysoki
  • Paweł Borys: inflacja? Zapomnijmy o tym temacie na wiele lat
 

Teraz jesteśmy w zupełnie innych nastrojach, co widać ze słów wyróżnionych na początku newslettera i danych makro. Według miar unijnych statyków, już w marcu 2021 roku przeciętne ceny konsumenckie były o 4,4% wyższe niż rok wcześniej. Niezależnie, inflację wylicza też polski Główny Urząd Statystyczny, który obliczył ją na 3,2% (obie instytucje stosują różne metodologie). 


Bank centralny chyba nie słyszał słów Ignacego Morawskiego. Według NBP (projekcja z marca 2021), inflacja w tym roku wyniesie 3,1%, w 2022 r. znajdzie się na poziomie 2,8%, a w 2023 roku sięgnie 3,2%. Nie przypadkiem w prognozach banku centralnego inflacja nie przekracza 3,5%. Rada Polityki Pieniężnej ma bowiem pilnować, by inflacja krążyła wokół 2,5%, w paśmie między 1,5% a 3,5%. Jak się to jej udaje? 



Na wykresie powyżej widać, że po latach niskiej inflacji, a nawet deflacji (to spadek cen), jesteśmy w okresie jej wzrostu. Zahamowany został przed rokiem, bo pandemia zamroziła popyt w gospodarce. Od tego czasu rządy całego świata ratują jednak sytuację zalewając rynki tanim pieniądzem. Możliwe, że powstały w ten sposób popyt (nasza chęć do zakupów) odkładamy jedynie w czasie. Wzrost długu sprawił też, że na świecie mamy rekordowo niskie stopy procentowe (stopa procentowa to po prostu cena pieniądza). Jak świat wyjdzie z zadłużenia? Może w tym pomóc właśnie inflacja, która sprawi, że spadnie realna wartość pieniądza, a długi staną się łatwiejsze do spłacenia. Możliwe zatem, że banki centralne pozwolą inflacji rosnąć, czyli nie będą interweniowały podnosząc stopy procentowe. Prezes NBP już wielokrotnie deklarował, że szanse na podwyżkę oprocentowania w tej kadencji Rady Polityki Pieniężnej (kończy się w połowie 2022 roku) wynoszą zero. Nie wykluczył natomiast obniżki głównej stopy, a ta wynosi już …0,1%. 

Podobnie jest w USA. Inflacja pozostaje tam poniżej celu banku centralnego (około 2%), a analitycy oczekują, że stopy procentowe przestaną być zerowe najwcześniej w 2022 roku. Dla ekonomii jednak dużo ważniejsze od danych historycznych są oczekiwania inflacyjne ludności. Te rosną po obu stronach Atlantyku i mogą stać się samospełniającą się przepowiednią. Widać to już zresztą na notowaniach amerykańskich obligacji, dzięki którym (porównując ceny obligacji ze stałym i zmiennym oprocentowaniem) widzimy, jakie są oczekiwania Amerykanów dotyczące przyszłego wzrostu cen. 
  


 
Im wyższa, tym przyszła realna wartość inwestycji niższa.  To truizm, ale warto o tym pamiętać. Zilustruję to wykresem z Finax, o którego rozwój w Polsce dbam, i sądzę, że zdywersyfikowany portfel globalnych akcji i obligacji to dobry pomysł także w czasie inflacji. Oczywiście, do ilustracji erozji wartości pieniądza może posłużyć także każda inna inwestycja.


 
Co proponują banki? Mimo rosnącego ryzyka inflacji, stopy procentowe pozostają niskie. W bankach za nasze oszczędności nie dostaniemy już praktycznie nic. A i tak od symbolicznego dochodu będziemy musieli zapłacić tzw. podatek Belki. Rzućmy okiem na oprocentowanie depozytów w bankach: 



Podsumujmy: z jednej strony mamy 3%-4% inflacji, z drugiej 0,1% oprocentowania w bankach (choć już słyszy się o możliwym ujemnym oprocentowaniu depozytów). Różnica między oprocentowaniem nominalnym (tym, które dostajemy), a inflacją to realna stopa procentowa. Już wiemy więc, że w Polsce jest ujemna i to na poziomie niższym niż minus 3%. To jeden z najniższych poziomów na świecie. O tyle też realnie rocznie spada wartość naszych oszczędności. Jeśli chcemy utrzymać faktyczną wartość naszych pieniędzy, musimy szukać inwestycji ze stopą zwrotu powyżej inflacji. Gdzie?

Które aktywa zachowują się lepiej w okresie inflacji? Zamiast prognozować, odwołajmy się do historii. Bo przecież to nie pierwszy okres wzrostu cen. W przeszłości bywał już on dużo gwałtowniejszy. Skierujmy się ponownie ku USA i przedstawionych niedawno badań Fulcrum Macroeconomic Research: 



Interesuje nas okres czerwony, czyli lata siedemdziesiąte ubiegłego wieku, gdy inflacja przekraczała 5%. Z historii wynika, że brak idealne zabezpieczenia przeciwko inflacji, a w okresach jej wzrostu przeważnie realną ochronę wartości pieniądza zapewniały: 
  • Akcje
Nawet w latach siedemdziesiątych na rynku akcji udało się uchronić realną wartość pieniądza (choć o realnym zarobku nie można mówić). Jednak nie wszystkie akcje dobrze zachowują się w okresach wzrostu cen. Warto postawić na: 

- Branże cykliczne (oparta na popycie konsumentów, gdzie łatwo przerzucić na nas wzrosty cen)
- Banki (niskie stopy je zabijają, co widać na notowaniach sektora w ostatnich kwartałach)
- Spółki wartościowe (z niską wyceną) bardziej niż popularne ostatnio wzrostowe (z wysokim potencjałem wzrostu w przyszłości)
- Spółki użyteczności publicznej
- Rynki wschodzące
- Producentów metali, energii, żywności
  • Obligacje indeksowane inflacją
Stopy procentowe są obecnie tak niskie, że niżej już raczej spaść nie mogą. Dlatego obligacje o stałym oprocentowaniu (ich cena maleje wraz ze wzrostem stóp procentowych) to zły pomysł. Inaczej jest w przypadku obligacji ze zmiennym oprocentowaniem, uzależnionym od inflacji. To dlatego w Polsce dużym powodzeniem cieszą się takie papiery emitowane przez skarb państwa. Chodzi o 4-latki, oprocentowane na 0,75% plus inflacja oraz 10-latki (1%+inflacja). Pamiętajmy jedynie, że od ich wcześniejszego wykupu będziemy musieli ponieść niewielką opłatę oraz że inflacja jest w nich uwzględniana z opóźnieniem. 
  • Nieruchomości  
Wszelkie aktywa trwała, przechowujące realną wartość, dobrze zachowują się w trakcie inflacji. Dotyczy to także mieszkań, domów i działek. Nieco gorzej mogą się być wyceniane w tym okresie fundusze nieruchomości bazujące na stałym dochodzie (fundusze REIT), ale w Polsce ich ciągle nie ma (podobno jest trzecie podejście o ustawy na ich temat 😉)  
  • Złoto
Historia pokazuje, że złoto chroni przed inflacją, ale nie daje nic więcej. Przez ostatnie 40 lat średnia roczna stopa zwrotu z kruszcu w dolarach to 3%, a w ujęciu realnym …0%. Zanim zainwestujesz, przeczytaj o wadach i pułapkach inwestycji w złoto
  • Surowce 

Ropa, metale i produkty rolne to historycznie najlepsze zabezpieczenie przed inflacją. Stąd zresztą biorą się m.in. ich mocne wzrosty w ostatnich kwartałach. 

Ostatnia rada – dobra na okresy wysokiej inflacji, niskiej inflacji i deflacji: największym błędem inwestycyjnym jest nieinwestowanie. Zatem…

Dobrego Inwestowania 

Przemek Barankiewicz

ps. dużo więcej o inflacji mówię podczas poświęconego niej webinarium, ale jest nieco przydługie, więc tylko dla zuchwałych
 
 




 
Twitter
Facebook
Website
Copyright © 2021 Barankiewicz WIE, All rights reserved.


Want to change how you receive these emails?
You can update your preferences or unsubscribe from this list.

Email Marketing Powered by Mailchimp